Przyjemnego ogladania:-)
Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.
"Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu."
Wednesday, April 10, 2013
Sprzedawca marionetek
Tuesday, April 9, 2013
Puszpa cz.4
Biala poszewka przypieta kolorowymi spinaczami do sznura, lopocze na wietrze niczym zagiel. Prana jest codziennie. Kazdej nocy bowiem przystraja ja purpurowy wzor..krwi wyciekajacej cienka struzka z nosa...
Myslala, ze nie zauwaze. Tak samo jak czestego kaszlu, bolu glowy i wiecznego poczucia chlodu. Jedynie bol zeba udalo jej sie zataic nieco dluzej. Nie moge pomoc w sprawie obciazenia genetycznego. Jej rodzice to najblizsi kuzyni. Mama poronila kilka razy.
Cud, ze dziewczynka przezyla. Placi teraz wysoka cene- brak odpornosci.
Boi sie wychodzic na zewnatrz, zakupy w sklepiku po drugiej strony ulicy to naprawde duze wyzwanie. Woli siedziec w domu. Tak jest nauczona. Tylko w czterech scianach czuje sie bezpiecznie.
W jej slowniku pies Buddy to Paddy, moj syn- baba, a ja sudu madam czyli biala pani:-)
Myslala, ze nie zauwaze. Tak samo jak czestego kaszlu, bolu glowy i wiecznego poczucia chlodu. Jedynie bol zeba udalo jej sie zataic nieco dluzej. Nie moge pomoc w sprawie obciazenia genetycznego. Jej rodzice to najblizsi kuzyni. Mama poronila kilka razy.
Cud, ze dziewczynka przezyla. Placi teraz wysoka cene- brak odpornosci.
Boi sie wychodzic na zewnatrz, zakupy w sklepiku po drugiej strony ulicy to naprawde duze wyzwanie. Woli siedziec w domu. Tak jest nauczona. Tylko w czterech scianach czuje sie bezpiecznie.
W jej slowniku pies Buddy to Paddy, moj syn- baba, a ja sudu madam czyli biala pani:-)
Zaplatanie "francuza"; troszke sie natrudzilam przy czesaniu jej pieknych, niesfornych wlosow:-)
Monday, March 4, 2013
Puszpa cz.3
Poznajemy sie powoli. Rozni nas wszystko- poczawszy od religi skonczywszy na mentalnosci. Laczy wspolny dach nad glowa, okolicznosci zyciowe, zwykla ludzka ciekawosc.
Gotuje swietnie- kosztuje nowych potraw, odkrywam bogactwo smakow. Kuchnia tamilska rozni sie od singaleskiej- jest bardziej zblizona do indyjskiej.
Ucze sie. Ona rowniez. Skupione studentki przedmiotu o nazwie "innosc". "Eggs" to juz nie "bitere", a jajka. Jak dziwnie i jednoczesnie milo slyszec polska mowe w jej ustach. Smiesznie jest wypowiadac slowa, o ktorych istnieniu jezyk nie mial pojecia. Akrobatyka werbalna.
Obopolna edukacja fascynuje. Lekcje pelne sa niedowierzania, zachwytu i zdziwienia.
Pomaranczowy lakier jasnieje na paznokciach palcow lewej dloni. Prawa reka nietknieta- sluzy do jedzenia. Logika nie do podwazenia.
Slucham opowiesci ze wsi. Przewaznie typu "mrozace krew w zylach". Ktos kogos pobil, sekretni kochankowie popelnili wspolne samobojstwo, kobiecie z brzucha wyciagnieto weza.. Tak weza! Obserwuje moja reakcje. W zamian dostaje wyklad o pasozytach ukladu trawiennego. A to sie ludzie zdziwia jak im powie- figlarny blysk w oku.
Dowiaduje sie, ze dlugo u nas nie pobedzie- rodzice zaplanowali jej ozenek, wybrancem jest najblizszy kuzyn, starszy o 7 lat. Dobry kandydat na meza: nie pije zbyt wiele, nie podniesie na nia reki. W koncu to rodzina. Slucham przerazona..
Powyzej: pierwszy raz na karuzeli
Gotuje swietnie- kosztuje nowych potraw, odkrywam bogactwo smakow. Kuchnia tamilska rozni sie od singaleskiej- jest bardziej zblizona do indyjskiej.
Ucze sie. Ona rowniez. Skupione studentki przedmiotu o nazwie "innosc". "Eggs" to juz nie "bitere", a jajka. Jak dziwnie i jednoczesnie milo slyszec polska mowe w jej ustach. Smiesznie jest wypowiadac slowa, o ktorych istnieniu jezyk nie mial pojecia. Akrobatyka werbalna.
Obopolna edukacja fascynuje. Lekcje pelne sa niedowierzania, zachwytu i zdziwienia.
Pomaranczowy lakier jasnieje na paznokciach palcow lewej dloni. Prawa reka nietknieta- sluzy do jedzenia. Logika nie do podwazenia.
Slucham opowiesci ze wsi. Przewaznie typu "mrozace krew w zylach". Ktos kogos pobil, sekretni kochankowie popelnili wspolne samobojstwo, kobiecie z brzucha wyciagnieto weza.. Tak weza! Obserwuje moja reakcje. W zamian dostaje wyklad o pasozytach ukladu trawiennego. A to sie ludzie zdziwia jak im powie- figlarny blysk w oku.
Dowiaduje sie, ze dlugo u nas nie pobedzie- rodzice zaplanowali jej ozenek, wybrancem jest najblizszy kuzyn, starszy o 7 lat. Dobry kandydat na meza: nie pije zbyt wiele, nie podniesie na nia reki. W koncu to rodzina. Slucham przerazona..
Powyzej: pierwszy raz na karuzeli
Wednesday, February 20, 2013
Puszpa cz.2
Po dzwiekach dochodzacych z kuchni domyslam sie, ze w obrot poszly rowniez inne naczynia. Kolejny telefon do M. - ustalamy, ze dziewcze zostanie u nas miesiac, do czasu przyjazdu ojca.
Wysylam ja do lazienki- prysznic, swieze ubranie. Jedziemy na male zakupy: nowe majtki, recznik, nawet dezodorant, ktory wywoluje pytanie w oczach. Demonstruje na sobie o co chodzi- kiwa glowa ze zrozumieniam. W supermarkecie chodzi za mna krok w krok, pilnuje, zeby sie nie zgubic.
Zatrzymuje sie przy dziale z lakierami do paznokci- no dobra, bierzemy i lakier, kolor: pomaranczowy. Wielki usmiech przy kasie, gorliwe przekladanie zakupow z koszyka na tasme. Bardzo zadowolona.
Wracamy, jej nos przyklejony do szyby, buzia otwarta jak u malego dziecka. Chlonie obrazy stolicy. Pierwszy raz na spokojnie, bez stresu.
Odbieramy mojego syna od tesciow- on najpierw zdziwiony, potem uradowany. Bedzie mial towarzyszke zabaw. Nawiazuje sie pierwsza nic porozumienia. Ja obserwuje uwaznie. Wymieniaja usmiechy. Jest dobrze.
Tuesday, February 19, 2013
Puszpa cz.1
Pozne, piatkowe popoludnie w moim mieszkaniu. Rozlega sie odglos niesmialego pukania do drzwi: raz, drugi, trzeci. Zdziwiona milczeniem psa, otwieram.
Moim oczom ukazuja sie dwie drobne postacie: szpakowatego mezczyzny i szczuplej dziewczyny z warkoczem. Niepewnie, lamana angielszczyzna infromuja mnie, ze szukaja pracy, wlasciwie ona szuka pracy, bo on nie moze.. musi wracac do siebie.. zony.. mlodszego dziecka..Biala (egzotyczna) pani potrzebuje sluzacej..Nieporadne tlumaczenie przeplata bezzebnym, czerwonokrwistym usmiechem czlowieka uzaleznionego od uzywek. Ma lat czterdziesci- wyglada na osiemdziesiat.
Siedemnastoletnia, bosa dziewuszka w zielonej, kraciastej sukience patrzy na mnie wyczekujaco wielkimi oczami, w reku sciska pomieta, lniana torbe. Zanim zdaze otworzyc usta, ojca juz nie ma- pospiesznie wycofal sie, zniknal, ulotnil. Nawet nie pozegnal sie z corka. Zostajemy same, moje zdziwienie jest wieksze od jej niepewnosci. Telefon do M.- krotka relacja, rozkladanie rak. Nie wiadomo co robic..Jedno jest pewne: nie mozemy jej wyrzucic, ot tak na ulice. Pokazuje jej miejsce, gdzie moze zlozyc swoje rzeczy, robie herbate z mlekiem, cukru: cztery lyzeczki. Z szarej torby wylaniaja sie: dwie polatane bawelniane sukienki, mydlo, szczoteczka do zebow i recznik. Siadam na kanapie,ona na podlodze, obok. Tak lubi. Pije z przyjemnoscia, powoli, malutkimi lyczkami. Po angielsku mowi lepiej od ojca. Dowiaduje sie, ze pracowala wczesniej w innym domu w Colombo, gospodarz byl zapalonym hazardzista. Jej obowiazkiem bylo typowe" przynies, wynies, pozamiataj", bez wzgledu na pore dnia i nocy. Zbyt malo snu. To bylo wyczerpujace, nawet dla niej. A ona moze zniesc wiele, jest silna, umie posprzatac, ugotowac a nawet zaopiekowac sie dzieckiem. Ladny usmiech na chwile gosci na jej obliczu. Proponuje kanapke- odmawia, zle sie czuje po 9-cio godzinnej podrozy autobusem. Wiadomo- droga w gorach wije sie jak waz, tysiace serpentyn moze znuzyc kazdego..szczegolnie osobe, ktora podroz odbywa na stojaco. Ojciec przeciez musi siedziec. Slaby jest.
Na jej szyi dostrzegam zloty lancuszek.Moje spojrzenie nie uchodzi jej uwadze. "A to prosze pani kupilam sobie po dwoch latach pracy, zaoszczedzilam i kupilam"- wyjasnia z duma.
Ledwie herbata siegnela dna, zerwala sie na rowne nogi i pobiegla umyc filizanke.
cdn.
Moim oczom ukazuja sie dwie drobne postacie: szpakowatego mezczyzny i szczuplej dziewczyny z warkoczem. Niepewnie, lamana angielszczyzna infromuja mnie, ze szukaja pracy, wlasciwie ona szuka pracy, bo on nie moze.. musi wracac do siebie.. zony.. mlodszego dziecka..Biala (egzotyczna) pani potrzebuje sluzacej..Nieporadne tlumaczenie przeplata bezzebnym, czerwonokrwistym usmiechem czlowieka uzaleznionego od uzywek. Ma lat czterdziesci- wyglada na osiemdziesiat.
Siedemnastoletnia, bosa dziewuszka w zielonej, kraciastej sukience patrzy na mnie wyczekujaco wielkimi oczami, w reku sciska pomieta, lniana torbe. Zanim zdaze otworzyc usta, ojca juz nie ma- pospiesznie wycofal sie, zniknal, ulotnil. Nawet nie pozegnal sie z corka. Zostajemy same, moje zdziwienie jest wieksze od jej niepewnosci. Telefon do M.- krotka relacja, rozkladanie rak. Nie wiadomo co robic..Jedno jest pewne: nie mozemy jej wyrzucic, ot tak na ulice. Pokazuje jej miejsce, gdzie moze zlozyc swoje rzeczy, robie herbate z mlekiem, cukru: cztery lyzeczki. Z szarej torby wylaniaja sie: dwie polatane bawelniane sukienki, mydlo, szczoteczka do zebow i recznik. Siadam na kanapie,ona na podlodze, obok. Tak lubi. Pije z przyjemnoscia, powoli, malutkimi lyczkami. Po angielsku mowi lepiej od ojca. Dowiaduje sie, ze pracowala wczesniej w innym domu w Colombo, gospodarz byl zapalonym hazardzista. Jej obowiazkiem bylo typowe" przynies, wynies, pozamiataj", bez wzgledu na pore dnia i nocy. Zbyt malo snu. To bylo wyczerpujace, nawet dla niej. A ona moze zniesc wiele, jest silna, umie posprzatac, ugotowac a nawet zaopiekowac sie dzieckiem. Ladny usmiech na chwile gosci na jej obliczu. Proponuje kanapke- odmawia, zle sie czuje po 9-cio godzinnej podrozy autobusem. Wiadomo- droga w gorach wije sie jak waz, tysiace serpentyn moze znuzyc kazdego..szczegolnie osobe, ktora podroz odbywa na stojaco. Ojciec przeciez musi siedziec. Slaby jest.
Na jej szyi dostrzegam zloty lancuszek.Moje spojrzenie nie uchodzi jej uwadze. "A to prosze pani kupilam sobie po dwoch latach pracy, zaoszczedzilam i kupilam"- wyjasnia z duma.
Ledwie herbata siegnela dna, zerwala sie na rowne nogi i pobiegla umyc filizanke.
cdn.
Monday, February 11, 2013
Swastyka i jaskinia w Kitulgala
Swastyka- w Europie kojarzona z Hitlerem i nazistami, w krajach azjatyckich- jest symbolem szczescia i pomyslnosci.
Podczas badan archeologicznych dowiedziono, iz jaskinia nalezy do jedenej z nastarszych siedzib prehistorycznego czlowieka na swiecie. Znaleziono w niej m.in. krzesiwo liczace ok 30 000 lat. Ponizej kamienna struktura mieszkalna majac ok. 16 000 lat- najstarsza w poludniowej Azji.
Podczas badan archeologicznych dowiedziono, iz jaskinia nalezy do jedenej z nastarszych siedzib prehistorycznego czlowieka na swiecie. Znaleziono w niej m.in. krzesiwo liczace ok 30 000 lat. Ponizej kamienna struktura mieszkalna majac ok. 16 000 lat- najstarsza w poludniowej Azji.
Sunday, February 10, 2013
Czapetka samarangijska, (lk: jambu)
Owoc ten nazywany jest wodnym jablkiem, drzewo nalezy do rodziny mirtowatych. Chociaz smak ma niewiele z jablkiem wspolnego, kwaskowate wnetrze, woskowa skorka i arbuzowaty miazsz sa jednak przyjemne dla podniebienia. Bogaty w witamine C, obniza poziom cukru we krwi.
.
.
Subscribe to:
Posts (Atom)



















