Opuszczony, przeszlo stuletni..pamieta czasy kolonialne..jestem w trakcie zbierania informacji dotyczacych historii tej pieknej budowli i jej wlascicieli..Jedno jest pewne- puste domy na Sri Lance to rzadkosc, jesli juz sie trafia, to znaczy, ze albo sa nawiedzone (przeklete) albo stanowia atrakcje dla jadowitych wezy i innych niebezpiecznych stworzen..Odwazylam sie mimo wszystko wejsc do srodka i pstryknac kilka fotek..;-)
Wejscie do domu..podsienie, oprocz walorow architektonicznych, stanowi doskonala ochrone przed slonecznym skwarem..
W tle widac angielskie pianino Chappela w rozkladzie...rok produkcji 1890..
Arkady ozdobione sztukateria- wciaz w niezlym stanie
Belki stropowe nad wejsciem- harmonijnie zbiegaja sie do wspolnego punktu centralnego, podkreslaja porzadek architektoniczny calosci.
Bryla budynku pogrozona w bujnej roslinnosci..
cdn.:-)